Siłownia Leszno galaxy sport

Relacja z Poznań Open 2014: Kapaś ostatnią nadzieją

Relacja z Poznań Open 2014: Kapaś ostatnią nadzieją
User Rating

Relacja z Poznań Open 2014: Kapaś ostatnią nadzieją

Kamil Majchrzak oraz Grzegorz Panfil zatrzymali się na drugiej rundzie turnieju Poznań Open. Na drodze pierwszego stanął Adam Pavlasek, a drugiego – David Goffin. Na placu boju pozostał jeszcze Andriej Kapaś, który o ćwierćfinał powalczy jutro z Rui Machado.

Dobry początek meczu Kamila wróżył zwycięstwo. Młodzian szybko objął prowadzenie 5-1*, a przy następnym serwisie rywala miał nawet piłkę setową. Pavlasek jednak utrzymał podanie, a także wywalczył breaka (w czym wydatnie mu pomógł Kamil) i jeszcze jednego gema. Ale to wszystko, na co było stać Adama w pierwszej odsłonie. W końcu Majchrzak zamknął partię, lecz dostał ostrzeżenie od Czecha, że ten nie zamierza się łatwo poddawać. W pierwszej rundzie Pavlasek również oddał pierwszego seta z Coriciem, a kolejne dwa wygrał. Teraz było podobnie. Pod koniec drugiego Kamil serwował na tie break, lecz został przełamany. W tym gemie trzykrotnie uderzył rakietą o kort, a po zakończeniu seta udał się do szatni. Adam przyjmował to wszystko z dużym spokojem i skupiał się na swojej grze. Wściekły Majchrzak stracił koncentrację i został szybko skarcony. Czech bardzo często odgrywał skróty, nieźle serwował i wygrał zasłużenie. Brawa należą się również Kamilowi, który sprawiał wrażenie, jakby grał z tymi tenisistami na co dzień, a była to przecież jego dopiero premierowa druga runda w turnieju rangi challenger. Pavlasek wygrał 4-6, 7-5, 6-1. No cóż, skoro nie przyjechała do nas mistrzyni Wimbledonu Petra Kvitova, to chociaż wciąż mamy okazję śledzić w akcji jej byłego chłopaka (tak, zanim 19-letni obecnie Pavlasek stał się w Czechach znany z kariery tenisowej, był już popularny z powodów towarzyskich).

O spotkaniu wypowiedział się Wojciech Fibak. Jego zdaniem, 18-latek z Piotrkowa Trybunalskiego przegrał ten mecz w głowie.

Majchrzak pozwolił rywalowi za bardzo się nakręcić.Dodatkowo wkurzony porzucał rakietą i uciekł do szatni.#PoznańOpen pic.twitter.com/aitOsOvA20

— K. Pogorzelski (@kpogorzelski) July 16, 2014

Równolegle o ćwierćfinał walczyli Martin Alund i Enrique Lopez-Perez. Mecz bez większej historii. Argentyńczyk kontrolował przebieg całego spotkania, a jego sympatyczny rywal denerwował się po kolejnych nieudanych zagraniach. Pod tym względem spotkanie przypominało wcześniejsze Martina, z Damirem Dzumhurem. Z jedną różnicą, Enrique nie miał co chwilę pretensji do swojego przeciwnika, choć podobnie jak Bośniak często nie dowierzał niektórym zagraniom swojego przeciwnika (albo fart, albo linia, albo to i to). Alund 6-1, 6-2.
Andreas Haider-Maurer i Taro Daniel / TenisLove

Andreas Haider-Maurer i Taro Daniel / TenisLove

Z drugim pojedynkiem na korcie centralnym wiązałem spore oczekiwania. Byłem przekonany, że Taro Daniel postawi znaczny opór Austriakowi. Od samego początku jednak Andreas Haider-Maurer wyglądał o wiele lepiej, łatwiej przychodziło mu wygrywanie punktów. W pierwszym gemie od razu Japończyk musiał bronić potrójnego break pointa. Jeszcze wtedy mu się to udało, lecz w kolejnym (identyczna sytuacja) już nie. Drugi set to mała egzekucja. Andreas grał bardzo pewnie, a zrezygnowany Taro popełniał coraz więcej niewymuszonych błędów. Skończyło się na 6-3, 6-1. Kolejnym przeciwnikiem Haider-Maurera będzie Adam Pavlasek. Ciężko sobie wyobrazić, by Czech był w stanie zatrzymać obrońcę tytułu.

Rywalizacja pomiędzy Grzegorzem Panfilem a Davidem Goffinem również rozczarowała. Było wiadomo, że Belg jest świetnie dysponowany i nie ma większej nadziei na niespodziankę, ale wydawało się, że może to być bardziej wyrównane spotkanie. Nic z tego. Goffin przeważał pod każdym względem i bardzo szybko uporał się z przeciwnikiem: 6-2, 6-2.

– Bez serwisu dzisiaj nic nie mogłem zrobić – powiedział po meczu Grzegorz Panfil. –To tak, jakby żołnierz poszedł na front bez karabinu, amunicji… Z takim serwisem to nie wygrałbym turnieju osiedlowego… A tu przeciwnik jest zupełnie z innej półki i dlatego, żeby móc nawiązać z nim walkę, musiałem posiadać silny atut. Ja go dzisiaj nie miałem.

Pozostałe wpisy związane ze sportem i rekreacją:

Relacja z Poznań Open 2014: Kapaś ostatnią nadzieją
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
About