Siłownia Leszno galaxy sport

Relacja z czwartego dnia Poznań Open

Relacja z czwartego dnia Poznań Open
User Rating

Relacja z czwartego dnia Poznań Open

Znamy już wszystkich ćwierćfinalistów poznańskiego challengera: Blaz Rola – Rui Machado, Joao Souza – Adrian Ungur, Martin Alund – David Goffin, Adam Pavlasek – Andreas Haider-Maurer.

Joao Souza pokonał Inigo Cervantesa 7-6(6), 6-3. Hiszpan przed startem spotkania sygnalizował kontuzję i poprosił o interwencję fizjoterapeutów. Wydawało się nawet, że może ten mecz oddać walkowerem, ale dzięki pomocy szybko stanął na nogi i chwilę później tenisiści mogli rozpocząć rozgrzewkę.

Jeśli ktoś nie był punktualny (podobnie jak tenisiści) i pojawił się na korcie centralnym nieco później, najprawdopodobniej nie domyślił się, że Inigo może coś poważniejszego dolegać. Dopiero w ósmym gemie zaczęły się większe problemy. Souza miał podwójnego break pointa, czyli dwie małe piłki setowe. Przy obronie pierwszego sędzia liniowy wywołał Hiszpanowi błąd stóp, co jeszcze bardziej rozwścieczyło nerwowego Cervantesa. O ile pierwszą piłkę zdołał jeszcze wybronić, o tyle przy drugiej miał niesamowitego pecha. Piłka po backhandzie Brazylijczyka uderzyła w taśmę i spadła tuż za siatkę.

Mamy więc 5-4 i Joao serwuje na seta. Przy *30-15 Souza puszcza piłkę, będąc przekonanym, że jest autowa. Pani arbiter dopatrzyła się śladu i podjęła decyzję o przyznaniu punktu przeciwnikowi. Zamiast *40-15 i dwóch setboli zrobiło się 30-30, a za chwilę 30-40 i szansa na szybkiego re-breaka. Hiszpan wykorzystał szansę. Potem wygrał kolejnego gema, a Joao doprowadził do tie breaka.
Joao Souza / TenisLove

Joao Souza / TenisLove

Ten rozpoczął się dla Souzy bardzo dobrze. Zdobył mini-breaka, dwa punkty przy swoim podaniu, i było już 3-0*. Cervantes zdobył kolejne dwa, następnie udało mu się odrobić stratę mini-breaka (tym razem to do niego uśmiechnęło się szczęście: piłka zahaczyła o taśmę). Po zmianie stron Joao oddał jeszcze jedno małe przełamanie (niewymuszony błąd z backhandu), Inigo wygrał jeden punkt przy swoim podaniu i z 3-0* zrobiło się 3-5 i mieliśmy jeszcze jeden serwis Hiszpana. W tym czasie Brazylijczyk rzucił kilka mocnych słów w kierunku swojego trenera dodając „3-0…”. Cervantes nie wykorzystał znakomitej szansy, która dałaby mu trzy piłki setowe. Ale Hiszpan zdobył jeszcze jednego mini-breaka i uzyskał dwa setbole. Pierwszą piłkę Joao obronił jeszcze przy swoim podaniu, natomiast drugą po świetnej ofensywnej akcji zakończonej smeczem. Hiszpan popełnił następnie dwa niewymuszone błędy i przegrał pierwszą partię.

Druga odsłona była zdecydowanie mniej zacięta. Już w czwartym gemie Inigo musiał bronić trzech break pointów. Tym razem jeszcze mu się udało, lecz w jego kolejnym gemie serwisowym, gdzie Joao miał podwójną szansę na przełamanie, już nie. Po przegraniu tego gema Cervantes rzucił rakietą w bandę. Ten break zadecydował o końcowym zwycięstwie Brazylijczyka 7-6(6), 6-3. I tak oto Joao Souza stał się kolejnym ćwierćfinalistą turnieju.

Następne dwa mecze odbywały się równolegle. Adrian Ungur podejmował kwalifikanta Miljana Zekicia, a Blaz Rola innego zawodnika z eliminacji – Artema Smirnowa. Zarówno pierwsze, jak i drugie starcie rozpoczęło się dobrze dla faworytów. Rumun wygrał pierwszego seta do dwóch, a rozstawiony z jedynką Słoweniec oddał rywalowi jednego gema więcej. O ile, Rola podtrzymał znaczną przewagę i dokończył dzieła w drugiej partii zwyciężając 6-2, o tyle w rywalizacji serbsko-rumuńskiej nie zabrakło emocji. W drugiej odsłonie doszło do tie breaka, w którym było bardzo gorąco. Zekić miał przewagę mini-breaka i wydawało się, że dojdzie do trzeciego seta. Po jednym z serwisów Serba sędzia wywołał aut. Wściekły Miljan nie miał wątpliwości, że to był as. Zaczął podskakiwać, krzyczeć, pukał się w czoło i pytał, jak to możliwe. To trochę wybiło z rytmu Zekicia i chwilę później musiał bronić piłek meczowych. Zdołał jeszcze wybronić się, doprowadził do stanu 9-9, ale następnie skapitulował. Ungur 6-2, 7-6(9), Rola 6-3, 6-2.

#KapaśVMachado zapowiada się na najbardziej zacięty pojedynek tego dnia. #PoznańOpen pic.twitter.com/1XnzK24p1q

— K. Pogorzelski (@kpogorzelski) July 17, 2014

W ostatnim pojedynku drugiej rundy Andriej Kapaś zmierzył się z Rui Machado. Oglądając spotkania pierwszej rundy w wykonaniu jednego i drugiego, byłem niemal pewny, że Polakowi uda się pokonać faworyzowanego rywala. Kapaś świetnie grał z Andreasem Beckiem, a Portugalczyk męczył się niesamowicie z Radu Albotem. Teraz wyglądało to jednak zupełnie inaczej. Początek był niezły w wykonaniu naszego reprezentanta. Miał break pointy już w trzecim gemie. Pewnie wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby zdołał któryś z nich wykorzystać. Niestety, Rui wybronił się w niezłym stylu, a przy stanie 4-4 udało mu się przełamać serwis przeciwnika. Pewnie zakończył seta swoim podaniem i z większym luzem, niż w poprzedniej rundzie przygotowywał się do drugiej partii. Machado wyglądał bardzo solidnie. Nie krzyczał tak dużo, jak na Albota, ale nie miał też za bardzo ku temu powodów. Druga odsłona zaczęła się kiepsko. W pierwszym gemie Andriej popełnił dwa podwójne błędy, ale tego gema jeszcze obronił. Później przeplatał dobrą grę z wieloma niewymuszonymi błędami i przy stanie *2-3 został przełamany. Portugalczyk pewnie wygrywał już swoje podania, a przy 4-2* dorzucił jeszcze jednego breaka i za moment zakończył ostatni pojedynek drugiej rundy skutecznym serwisem. Machado 6-4, 6-2.

W piątek na korcie centralnym ćwierćfinały zainaugurują Joao Souza i Adrian Ungur. Brazylijczyk podglądał końcówkę spotkania Rumuna razem ze swoim trenerem, z którym wymieniał pewne uwagi. Kort po zakończeniu tego starcia przejmą Blaz Rola i Rui Machado, a równolegle (nie przed 14:00) obrońca tytułu Andreas Haider-Maurer da lekcję Adamowi Pavlaskowi. Pojedynkiem dnia na korcie centralnym będzie mecz pomiędzy Martinem Alundem a Davidem Goffinem.

Pozostałe wpisy związane ze sportem i rekreacją:

Relacja z czwartego dnia Poznań Open
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
About