Siłownia Leszno galaxy sport

Podsumowanie weekendu i zapowiedź tygodnia

Podsumowanie weekendu i zapowiedź tygodnia
User Rating

Podsumowanie weekendu i zapowiedź tygodnia
Ubiegły weekend dostarczył nam wielu emocji i jeszcze więcej niewiadomych przed zbliżającym się French Open. Główni faworyci udowodnili, że nie są w najwyższej formie, a kwestia zwycięstwa na Roland Garros pozostaje otwarta.

Novak Djoković pokonał w finale Internazionali BNL d’Italia Rafaela Nadala po trzysetowym boju. Pierwsza partię wygrał Hiszpan 64, w drugiej obudził się Nole i choć zaprzepaścił świetną szansę wygrania tej odsłony wcześniej (prowadził *3-1 40-0 i został jeszcze w tym gemie przełamany), to i tak wyszło na jego i zakończył tego seta wynikiem 63. Miała więc zadecydować trzecia partia. Od początku Nole był stroną przeważającą. Błyskawicznie, już w pierwszym gemie przełamał serwis Nadala, za chwilę poprawił swoim podaniem, a w trzecim gemie miał dwa break pointy, których wykorzystanie  na dobrą sprawę zadecydowałoby o jego zwycięstwo. Rafa wybronił się, w szóstym gemie dokonał re-breaka, lecz cieszył się z niego tylko chwilę, ponieważ wszystkie kolejne trzy gemy przegrał zdobywając w nich tylko trzy punkty. GSM Djoković. 46 63 63.

U kobiet niespodzianki w decydującym o tytule meczu nie było. Serena Williams pokonała 63 60 kontuzjowaną Sarę Errani i zdobyła tym samym swój 60 tytuł w karierze. Przypomnijmy, że w ćwierćfinale Agnieszka Radwańska musiała uznać wyższość Jeleny Janković (46 46), choć w drugim secie prowadziła już 4-2, lecz oddała wszystkie następne gemy. Szkoda tej porażki, ale tak jak zaznaczyłem na Twitterze może otworzy ona oczy niektórym, a szczególnie zamknie usta. Wielu obserwatorów już otwierało Polce drogę do finału (a bo to przecież Janković teraz, a później Errani, pff finał nasz), a jej ewentualne osiągnięcie tego celu już dostatecznie, by zachęciło tego typu pseudo ekspertów do wywierania jeszcze większej presji przed Roland Garros (chociaż i tak już ta presja jest niezwykle duża, a do grona tych piewców dołączył ostatnio pan Fibak). Tak więc spokojnie wyczekujemy turnieju w Paryżu, na którym wierzymy, że Aga zaprezentuje się bardzo dobrze.

Teraz najlepsi tenisiści i tenisistki robią sobie przerwę, co daje możliwość pozostałym nabicia trochę punktów do rankingu. W Dusseldorfie będzie miał na to okazję m.in. Michał Przysiężny, który wraca po kontuzji i dostał w zasadzie bardzo dobrą drabinkę na przełamanie. Oczywiście nie będzie łatwo. Na starcie zagra z Mate Deliciem, który przedzierał się przez kwalifikacje, w których nie przegrał nawet seta, ale i nie miał też specjalnie wymagających rywali (a takich było sporo w tych kwalifikacjach i duża część z nich odpadła). Chorwat jest młodym, wysokim tenisistą, którego Polacy powinni znać chociażby z ubiegłorocznego turnieju w Szczecinie. Ten sezon rozpoczął nieźle, na nawierzchni ziemnej radzi sobie bardzo dobrze, lecz nie jest absolutnie nie do przejścia. Jeśli Michał zagra swój tenis, nic nie będzie mu dolegało, jest w stanie osiągnąć kolejną rundę. W drugiej zagrałby pewnie z Dustinem Brownem, lecz nie wychodźmy za daleko w przyszłość, bo tak jak Przysiężny nie musi wygrać z Deliciem, tak Brown nie musi pokonać Lu. Szczegółów dotyczących spotkania Polaka jeszcze nie znamy, jednak możemy być pewni, że zostanie rozegrane we wtorek

Poza Michałem w Dusseldorfie będą rywalizowali m.in. Philipp Kohlschreiber, Andreas Seppi, Juan Monaco czy Marcel Granollers. Tych dwóch ostatnich najprawdopodobniej zmierzy się ze sobą już w drugiej rundzie. Odpadnie więc bardzo szybko jeden z tenisistów, który mógłby spokojnie osiągnąć tutaj ćwierćfinał, a nawet pokusiłby się o coś więcej. I wcale nie musi to być Granollers. Równie dobrze może przegrać Argentyńczyk, który będzie tu bronił tytułu. Czarnym koniem może być za to Jurgen Melzer, który musi na początku jednak przejść Pablo Carreno-Busta. Wielu punktów bronią tutaj również Jarkko Nieminen (ciężki mecz na starcie z Denisem Istominem), a także Igor Sijsling (jeszcze trudniejsze zadanie – od razu Jiri Vesely na dobry początek). Fin dotarł tu przed rokiem do finału, a w półfinale wygrał właśnie z Sijslingiem. Wydaje się jednak, że faworytem jest turniejowa jedynka, czyli Kohlschreiber mający wsparcie miejscowych kibiców, czyli po prostu rodaków.

Rozgrywany równolegle turniej w Nicei wydaje się być lepiej obsadzonym. Zagra tu Ernests Gulbis, Gilles Simon, Federico Delbonis (który ma za sobą już jedno zwycięstwo, pokonał wczoraj Michaiła Kukuszkina 75 63, mimo że w pierwszej partii przegrywał 15), Gael Monfils, Edouard Roger-Vasselin, a także (a może przede wszystkim) turniejowa jedynka John Isner. Jestem ciekawy, jak spisze się Dominic Thiem, który deklaruje, że jest już zdrowy i gotowy do gry. W pierwszej rundzie zmierzy się ze Steve’m Jonhsonem, który w tym sezonie na mączce potrafić bardzo pozytywnie zaskoczyć. W innych ciekawych rywalizacjach pierwszej rundy Julien Benneteau powalczy z Carlosem Berlocq, Leonardo Mayer z Borna Coriciem (który dostał od organizatorów dziką kartę), a Bernard Tomic z Martinem Klizanem. Do głównej drabinki przebojem się wbił z kwalifikacji Martin Vaisse (309. rakieta). Wyeliminował stamtąd Sama Querreya i Alberta Ramosa! Teraz wylosował Nicolasa Mahut i bardzo prawdopodobne, że i z nim sobie poradzi. O rezultatach z tych turniejów będę pisał w codziennych fleszach.

Pozostałe wpisy związane ze sportem i rekreacją:

Podsumowanie weekendu i zapowiedź tygodnia
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
About