Siłownia Leszno galaxy sport

Jerzy Janowicz przegrał z Tsongą, ale mogło być gorzej

Jerzy Janowicz przegrał z Tsongą, ale mogło być gorzej
User Rating

Jerzy Janowicz przegrał z Tsongą, ale mogło być gorzej

Można się było spodziewać, że Jerzy Janowicz będzie trochę onieśmielony przed „wrogą” publicznością na korcie, ale to Jo-Wilfried Tsonga rozpoczął trochę niemrawo. Dał Polakowi szansę na przełamanie już w pierwszym gemie – niestety, niewykorzystaną przez Janowicza. Potem gra toczyła się spokojnie, może nawet zbyt spokojnie.

Tsonga nie błyszczał, Janowicz miał parę ładnych zagrań kątowych, parę zgrabnych forhendów po linii, ale jego szanse na przewagę niwelowały niewymuszone błędy, w szczególności ze strony bekhendowej. Pierwsze dwa dropszoty Tsonga odegrał bez problemu, ale kolejne udały się znacznie lepiej.

Serwis Polaka był stabilniejszy niż zwykle to u niego bywa, ale nagle, gdy serwował, by pozostać w secie pierwszym przy stania 4:5, zabrakło pierwszego serwisu. Tsonga za to „poczuł krew” i zaczął grać bardziej energicznie. Pomogła mu publiczność, która w nieładny sposób gwizdała na Polaka. Koniec końców, nerwy wygrały, a Janowicz wręcz przeciwnie.

Drugą partię Polak zaczął od przełamania. Widać było, że uderza mocniej, odważniej. Ale jak to u Janowicza – im mocniej, tym więcej błędów. Dlatego też od razu oddał przełamanie. Tsonga za to zaczął grać pewniej niż w pierwszej partii, pochwalił się, że on też wie, co to dropszot, chociaż i tak nie wzniósł się na żadne wyżyny. Ponieważ warunki pogodowe uległy zmianie, Tsonga postanowił wypróbować, jak Janowicz radzi sobie ze smeczami, pewnie nie mieli okazji tego przećwiczyć w Rzymie.

Polak jednak ku niezadowoleniu Francuza smeczował całkiem nieźle. Przy stanie 4:5 powtórzyła się sytuacja z pierwszego seta, zrobiło się nerwowo i poziom gry Janowicza spadł, w szczególności serwis mu nie pomagał. Tsonga potrzebował jeszcze tylko jednego seta do pokonania Polaka.

Trzeci set zaczął się przełamaniem dla Janowicza, ale Tsonga odrobił je jeszcze szybciej niż poprzednie, a następnie przełamał Polaka przy stanie 3:2. Janowicz popisał się widowiskowym lobem, ale za ładne akcje nie ma większej ilości punktów. Polak zaczął sprawiać wrażenie jakby powoli schodziło z niego powietrze, pewnie to kwestia zmęczenia. Tsonga za to grał równo i pewnie. W trzecim secie jego dominacja rysowała się najwyraźniej i zasłużenie go wygrał.

Na przestrzeni meczu Polak popełnił za dużo niewymuszonych błędów, za dużo podwójnych błędów serwisowych, ale przede wszystkim nie wytrzymał presji pod koniec pierwszych dwóch setów. Kto wie, jakby się to skończyło, gdyby zachował odrobinę zimnej krwi… W każdym razie powodzenia w meczu z Djokoviciem, Jo!

Pozostałe wpisy związane ze sportem i rekreacją:

Jerzy Janowicz przegrał z Tsongą, ale mogło być gorzej
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
About