Siłownia Leszno galaxy sport

10 męskich spotkań w historii Wimbledonu, które zapadły w pamięć

10 męskich spotkań w historii Wimbledonu, które zapadły w pamięć
User Rating

10 męskich spotkań w historii Wimbledonu, które zapadły w pamięć

W pierwszej części artykułu pisaliśmy o meczach kobiecych na londyńskich trawnikach przy Church Road. Można było przypomnieć sobie lub dowiedzieć się o spotkaniach z udziałem Navratilovej, Evert,  Graf, Hingis, S. Williams czy Lisickiej. W tej części będzie o panach. Na przykładzie Connorsa, Edberga, Henmana, Beckera, Federera, Samprasa czy Del Potro i Djokovica  znów opowiemy o wydarzeniach szczególnie elektryzujących, o rywalizacji od I rundy do półfinału. Będzie także wzmianka o twórcy tie-breków, bo gdyby nie on, to pewnie część pojedynków jeszcze do dziś zapewne by się toczyła. Czas na drugą partię wimbledońskich wspomnień sprzed lat.
1. Pancho Gonzales – Charlie Pasarell 22:24, 1:6, 16:14, 6:3, 11:9 – I Runda 1969 r.

W 1969 r., kiedy nie było jeszcze tie-breków na Wimbledonie, widzów cieszył najdłuższy i najbardziej dramatyczny mecz w historii  przy Church Road w wykonaniu Dżentelmenów (później oczywiście rekord długości meczu został pobity). Zagrali ze sobą 41-letni Amerykanin Pancho Gonzales i 25-letni Charlie Pasarell. Spotkanie trwało 5 godzin i 12 minut. Przy 2:0 dla Pasarella mecz został zatrzymany z powodu zapadających ciemności i przełożony na następny dzień. Staruszek Gonazales w drugim dniu pojedynku obronił przeciwko swojemu rodakowi 7 piłek meczowych.  Przy 4:5 i 5:6 dla Pasarella były trzy piłki meczowe dla niego. Nie wykorzystał ich. Później zrobiło się 7:8 znów dla niego i znów nie dał rady, a jednocześnie kapitalnie bronił się Gonzales. I to ostatecznie Pancho Gonzales wygrał 11:9 w piątym secie, wygrywając 11 piłek z rzędu triumfował. 41-latek ma swoje miejsce w historii Wimbledonu.

Pozostałe wpisy związane ze sportem i rekreacją:

10 męskich spotkań w historii Wimbledonu, które zapadły w pamięć
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
About